Sukienka z Burdy uszyta! dzianina z Amstii przetestowana. wyszło wspaniale, fantastycznie i to może być jedna z moich ulubionych sukienek. Sesja foto i notka później, teraz wracam do pracy.
Ale jestem zachwycona :)
poniedziałek, 6 października 2014
piątek, 3 października 2014
Tkaniny z Amstii
Przyszły zamówione tkaniny STOP trzeba się leczyć STOP są takie cudowne STOP flausz taki miękki STOP bawełny satynowane takie grubiutkie STOP dzianina taka spełniająca oczekiwania STOP weekend pod znakiem szycia STOP zamelduję się po pracy STOP jestem tkaninoholiczką STOP
czwartek, 18 września 2014
Bluza, a może płaszczyk
Dzisiaj na grupie Warszawa Szyje pojawiło się pytanie o wykrój na płaszcz. Tak się składa że rok temu szyłam coś w bardzo zbliżonej formie, do tego co zostało zaprezentowane. W odpowiedzi na to zapytanie prezentuję moją bluzę uszytą wg wykroju z Burdy 10/2012 model 102 - wykaz modeli z tego numeru Burdy możecie znaleźć tutaj. W tej samej Burdzie są inne świetne wykroje na płaszcze i na pewno jeszcze do nich wrócę. Tak się napaliłam na modele z tego numeru Burdy, że zamawiałam ją w zeszłym roku przez dział prenumeraty.
Swoją bluzę uszyłam z dresówki podszytej polarem. Bluza powstała z myślą o spacerach z psem, żeby coś na szybko narzucić, a nie będzie to zbyt zobowiązujące. No i musiało być ciepłe. I efektowne bo mam dośc klasycznych bluz dresowych czy polarowych.
Do prezentacji tej bluzy tutaj zabierałam się już kilkukrotnie, ale zawsze to odwlekałam do chwili gdy doszyję zatrzaski i wtedy bluza będzie dokończona. Oczywiście do tej pory to nie nastąpiło, za to bluza zdążyła mi się w praniu nieco skurczyć (dziękuję ci podła, choć piękna dresówko) i bluzy teraz nie noszę.
Ten sam model uszyłam z grubego polaru, który chciałam wykończyć jakaś fajną lamówką, ale do tej pory nie miałam czasu by to skończyć.
Poniżej bluza w moim wykonaniu. Z kołnierzem luźno rzuconym i ułożonym z grubsza tak jak powinien leżeć.
W tej samej Burdzie, jak widać na rysunkach technicznych, jest kilka wariacji na temat kołnierza szalowego. Delikatnie modyfikując można uzyskać na prawdę szeroki wybór płaszczy lub kurtek z ciekawymi kołnierzami, z rozchodzącymi się połami lub klasycznym dołem, który się schodzi.
Do wykroju na pewno wrócę, bo marzy mi się płaszcz model 103, uszyty z flauszu w kolorze miodowym albo granatowym.
Swoją bluzę uszyłam z dresówki podszytej polarem. Bluza powstała z myślą o spacerach z psem, żeby coś na szybko narzucić, a nie będzie to zbyt zobowiązujące. No i musiało być ciepłe. I efektowne bo mam dośc klasycznych bluz dresowych czy polarowych.
Do prezentacji tej bluzy tutaj zabierałam się już kilkukrotnie, ale zawsze to odwlekałam do chwili gdy doszyję zatrzaski i wtedy bluza będzie dokończona. Oczywiście do tej pory to nie nastąpiło, za to bluza zdążyła mi się w praniu nieco skurczyć (dziękuję ci podła, choć piękna dresówko) i bluzy teraz nie noszę.
Ten sam model uszyłam z grubego polaru, który chciałam wykończyć jakaś fajną lamówką, ale do tej pory nie miałam czasu by to skończyć.
Poniżej bluza w moim wykonaniu. Z kołnierzem luźno rzuconym i ułożonym z grubsza tak jak powinien leżeć.
W tej samej Burdzie, jak widać na rysunkach technicznych, jest kilka wariacji na temat kołnierza szalowego. Delikatnie modyfikując można uzyskać na prawdę szeroki wybór płaszczy lub kurtek z ciekawymi kołnierzami, z rozchodzącymi się połami lub klasycznym dołem, który się schodzi.
Do wykroju na pewno wrócę, bo marzy mi się płaszcz model 103, uszyty z flauszu w kolorze miodowym albo granatowym.
piątek, 12 września 2014
Bezrękawniki na prezent
Przypomniało mi się dzisiaj, że nie prezentowałam tutaj ciuszków które uszyłam w zeszłym roku jako prezent gwiazdkowy. Ogromne niedopatrzenie z mojej strony.
Moi rodzice oprócz czapek i polarów dostali takie oto zgrabne bezrękawniki. Od środka polar, w środku ovata, a na zewnątrz ortalion. Kołnierz na stójce, wpuszczane kieszenie, zapinane na zamek błyskawiczny.
Plecy ozdobiłam aplikacją, M dla Mamy i T dla Taty.
Po szyciu kłaczki ovaty zbierałam po całym mieszkaniu. Było tez zabawnie bo o tym że miałam wszyć kieszenie przypomniało mi się z chwilą pikowania warstwy wierzchniej z ovatą. Wszywanie wtedy kieszeni to była niezła jazda. Tym bardziej, że ogarnęłam już częściowo pokój i wyrzuciłam ścinki. W tym cztery skrojone kieszenie :) w efekcie ortalionu wystarczyło mi na jeden zestaw i na pól drugiego więc sztukowałam kieszenie polarem. Ale są!
Aaa, jeszcze mi się przypomniało, że jak szyłam te bezrękawniki to oczywiście udało mi się przeszyć palec :) zdarzyło mi się to drugi raz w życiu. Szycie to niebezpieczne zajęcie :)
Moi rodzice oprócz czapek i polarów dostali takie oto zgrabne bezrękawniki. Od środka polar, w środku ovata, a na zewnątrz ortalion. Kołnierz na stójce, wpuszczane kieszenie, zapinane na zamek błyskawiczny.
Plecy ozdobiłam aplikacją, M dla Mamy i T dla Taty.
Po szyciu kłaczki ovaty zbierałam po całym mieszkaniu. Było tez zabawnie bo o tym że miałam wszyć kieszenie przypomniało mi się z chwilą pikowania warstwy wierzchniej z ovatą. Wszywanie wtedy kieszeni to była niezła jazda. Tym bardziej, że ogarnęłam już częściowo pokój i wyrzuciłam ścinki. W tym cztery skrojone kieszenie :) w efekcie ortalionu wystarczyło mi na jeden zestaw i na pól drugiego więc sztukowałam kieszenie polarem. Ale są!
Aaa, jeszcze mi się przypomniało, że jak szyłam te bezrękawniki to oczywiście udało mi się przeszyć palec :) zdarzyło mi się to drugi raz w życiu. Szycie to niebezpieczne zajęcie :)
środa, 10 września 2014
Sukienka mnie męczy, więc leczę się nowymi wzorami nadruków
Mam ogromny wyrzut sumienia. Jeden bo dotyczy jednej sukienki z ostatniej burdy. Chęci są, ale nadal nie wiem z czego ją uszyć. Chodzi oczywiście o tą kiecę co poniżej.
Piszą że to wełna. Wełna bez podszewki mnie zagryzie. Z drugiej strony jednak nie wiem co by się ładnie układało i nie było zbyt cienkie. No i jeszcze żeby się dobrze szyło, bo cięcie po łuku nie jest zbyt wdzięczne jeśli tkanina jest niewdzięczna w szyciu.
Poza tym chyba nie obejdzie się bez próbnego szycia, bo nie jestem pewna co do tego jak ta sukienka będzie się układała na biuście. Może się okazać, że jedynym sensownym wyjściem będzie uszycie sukienki z czegoś elastycznego. Nie podejmuję się zmiany rozmiaru góry w tym przypadku. Po pierwsze rozmiar 40 będzie za szeroki w ramionach co przy tych rękawkach będzie wyglądać bardzo źle albo jeszcze gorzej. Z kolei tez trudno będzie płynnie przejść z 40 w biuście do 38 w talii przy takich cięciach. Dawno żadna sukienka tak mnie nie dręczyła :)
Z innych ciekawostek to zajrzyjcie do sklepu i popatrzcie co zdolne ludki narysowały i jakie wzory można od wczoraj zamawiać - Grzegorz "o niezwykle medialnym nazwisku" Kwaśniewski i Cichy.Art. A gdyby się komuś nie chciało zaklikać do sklepu to poniżej kilka wzorów.
![]() |
Źródło: burda.pl |
Piszą że to wełna. Wełna bez podszewki mnie zagryzie. Z drugiej strony jednak nie wiem co by się ładnie układało i nie było zbyt cienkie. No i jeszcze żeby się dobrze szyło, bo cięcie po łuku nie jest zbyt wdzięczne jeśli tkanina jest niewdzięczna w szyciu.
Poza tym chyba nie obejdzie się bez próbnego szycia, bo nie jestem pewna co do tego jak ta sukienka będzie się układała na biuście. Może się okazać, że jedynym sensownym wyjściem będzie uszycie sukienki z czegoś elastycznego. Nie podejmuję się zmiany rozmiaru góry w tym przypadku. Po pierwsze rozmiar 40 będzie za szeroki w ramionach co przy tych rękawkach będzie wyglądać bardzo źle albo jeszcze gorzej. Z kolei tez trudno będzie płynnie przejść z 40 w biuście do 38 w talii przy takich cięciach. Dawno żadna sukienka tak mnie nie dręczyła :)
Z innych ciekawostek to zajrzyjcie do sklepu i popatrzcie co zdolne ludki narysowały i jakie wzory można od wczoraj zamawiać - Grzegorz "o niezwykle medialnym nazwisku" Kwaśniewski i Cichy.Art. A gdyby się komuś nie chciało zaklikać do sklepu to poniżej kilka wzorów.
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Grzegorz Kwaśniewski |
![]() |
projekt: Cichy.Art |
![]() |
projekt: Cichy.Art |
![]() |
projekt: Cichy.Art |
![]() |
projekt: Cichy.Art |
![]() |
projekt: Cichy.Art |
![]() |
projekt: Cichy.Art |
wtorek, 2 września 2014
Szara strefa i przedsiębiorcy w kontekście koszulkowym
Na jednej z grup znalazłam taki oto wpis:
Osoby handlujące bez wystawiania paragonów, rachunków i faktur sadzą, że są sprytne bo mają duże marże, nie ponoszą kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Nie mają jednak w garści wielu narzędzi, którymi dysponują przedsiębiorcy.
Sytuacja jak powyżej nie zdarza się bardzo często, bo klienci jednak są uczciwi. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Zasadniczo jednak uczciwi, sympatyczni. Szlag mnie jednak trafia gdy co chwila słyszę argumenty, że ktoś inny sprzedaje takie koszulki taniej. Nic dziwnego, bo nie ponosi obciążeń i sprzedając za połowę mojej ceny, ma większą marżę niż ja.
Drodzy rękodzielnicy, hobbistycznie produkujący i sprzedający swoje dzieła. Jeśli już bardzo chcecie sprzedawać towar nie odprowadzając podatków, jeśli już musicie nam drobnym przedsiębiorcom robić konkurencję to przynajmniej niech to będzie walka na jakość, a nie na cenę.
Oferując klientowi ten sam towar w tej samej cenie, układ jest jasny. Wy macie większy zysk, my mniejszy, ale to klient podejmuje decyzję u kogo kupi towar. Podejmie decyzję analizując wartość dodaną. Nie obniżajcie jednak cen do poziomu na którym nie możemy walczyć. Dajcie nam szansę, prooooszę!
Zapytałam, czy został wystawiony dokument potwierdzający sprzedaż na podstawie którego można dochodzić roszczeń. I wtedy pojawiło się następujące tłumaczenie:Chciałabym Was ostrzec!!!!!!!
Nie mogę na forum podać danych osobowych podam inicjały E.G. z Cieszyna.
Kupiła ode mnie 3 koszulki zapłaciła za 2 (już nie będę się rozpisywać jak do tego doszło bo sama jestem sobie winna...)
Aktualnie skasowała konto na fb i nie mam z nią żadnego kontaktu. Zostało mi w pamiątce jej zdjęcie więc załączę oczywiście z zamazaną twarzą.
Nie chodzi już o pieniądze, ale niech mi ktoś powie jak osoba, która ma własne konie i powinna mieć wielkie serce i być po prostu ok może coś takiego zrobić? Jest to smutne nie można ufać ludziom
Dodam, że przez miesiąc mnie zwodziła i wierzyłam jej do końca (głupia ja), że problem to wina banku lub poczty...
ja wiem ale ja maluję koszulki z zamiłowania głównie dla znajomych i nie mam firmy bo to jest moje hobby - ale na prawdę nie chodzi mi o te pieniądze tylko o sam fakt tym bardziej ze jest to osoba, która ma konieZatem to znajoma oszukała dziewczynkę? Bo coś się tu kupki nie trzyma.
Osoby handlujące bez wystawiania paragonów, rachunków i faktur sadzą, że są sprytne bo mają duże marże, nie ponoszą kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Nie mają jednak w garści wielu narzędzi, którymi dysponują przedsiębiorcy.
Sytuacja jak powyżej nie zdarza się bardzo często, bo klienci jednak są uczciwi. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Zasadniczo jednak uczciwi, sympatyczni. Szlag mnie jednak trafia gdy co chwila słyszę argumenty, że ktoś inny sprzedaje takie koszulki taniej. Nic dziwnego, bo nie ponosi obciążeń i sprzedając za połowę mojej ceny, ma większą marżę niż ja.
Drodzy rękodzielnicy, hobbistycznie produkujący i sprzedający swoje dzieła. Jeśli już bardzo chcecie sprzedawać towar nie odprowadzając podatków, jeśli już musicie nam drobnym przedsiębiorcom robić konkurencję to przynajmniej niech to będzie walka na jakość, a nie na cenę.
Oferując klientowi ten sam towar w tej samej cenie, układ jest jasny. Wy macie większy zysk, my mniejszy, ale to klient podejmuje decyzję u kogo kupi towar. Podejmie decyzję analizując wartość dodaną. Nie obniżajcie jednak cen do poziomu na którym nie możemy walczyć. Dajcie nam szansę, prooooszę!
niedziela, 31 sierpnia 2014
Z wizytą u Materialistek i dlaczego warto się mierzyć
Notka miała być wczoraj, ale nauka mnie pochłonęła całkowicie.
I tak oto dzisiaj relacja z piątku o której wspomniałam i jedna uwaga na gorąco. Zmierzcie się za każdym razem nim przygotujecie wykrój. Przywykłam, że szyję sukienki w rozmiarze 38/40 burdowe. Skroiłam rozmiar 40 jak zwykle, uszyłam, odpicowałam, przymierzyłam i odłożyłam sukienkę. Jest za duża! Wzięłam centymetr i przystąpiłam do mierzenia. Taaa, 38 byłoby w sam raz. Rozmiar 40 + luzy odzieżowe dały mi bardzo ładnie wykończony worek zamiast sukienki.
Co do relacji to w środę w końcu moja noga stanęła w sklepie Materialistek. Niesamowite tkaniny, przyjazne wnętrze, wygodne fotele i pyszna kawa, nawet nie wiadomo kiedy minęła ponad godzina. Postanowiłam w piątek znowu najechać Agnieszkę by zobaczyć co się dzieje u Materialistek w ciągu dnia. Bo Materialistki to nie jest zwykły sklep. To miejsce z tkaninami, dodatkami krawieckimi ale również z maszynami do szycia i hafciarkami (Janome, Brother), a także punkt na warsztatowej mapie Warszawy. I w piątek działo się. wykroje porozkładane na podłodze, fale tkanin zakrywające stół, a nad skrojonymi elementami pochylone były kobietki młodsze i starsze tworzące bluzy i piórniki. Była taka atmosfera pracy, że miałam ochotę rzucić torbę w kąt i złapać się za mój upatrzony panel by stworzyć kiecę z kimonowym rękawem.
Duży stół pozwala wygodnie pracować z wykrojem i tkaninami. Maszyny stoja stabilnie, po prostu wymarzone warunki do tworzenia unikalnych kreacji. Na regałach stoją belki z wyjątkowymi tkaninami. Polecam niezwykłe sukienkowe żakardy. I tak modną piankę/scubę/nurka w kolorowe wzory. Kusi mnie sukienka albo chociaż spódniczka z tej dzianiny. B
No i wzorzyste bawełny. Są na prawde ładniutkie.
Ja osobiście zakochałam się w panelach, dzianinie z syrenką i niebieskimi różami, no i panel z miastem. Już mam wybrany fason, teraz tylko znaleźć odpowiedni wykrój. Z tym to akurat u Materialistek nie ma większego problemu, bo Agnieszka udostępnia roczniki Burdy i wielu innych czasopism z wykrojami (to te białe segregatory ze zdjęcia poniżej).
Ogromna wiedza i doświadczenie Agnieszki jest oceniona. Tu nie kipicie tkaniny marnej jakości, ani takiej której nie dacie rady przeszyć na maszynie. Aga doradzi jak sobie radzić z dzianinami, których ma szeroki wybór, podpowie jak sprytnie szyć jedwabiste panele. U materialistek możecie zapisać się na warsztaty by pod okiem profesjonalistki uszyć wymarzoną kreację.
Istotnym atutem miejsca jest przyjemny dojazd oraz miejsca parkingowe w okolicy bliższej i dalszej.
Gdzie znaleźć sklep Materialistek? W Warszawie, przy ulicy Bolkowskiej 1B. Otwarte jest od poniedziałku do piątku od 10:30 do 18:30, w soboty od 10:30 do 14:30.
Na prawdę warto tam zajrzeć, gwarantuję że nie ma drugiego takiego sklepu w Warszawie i okolicach. Piekne tkaniny, przesympatyczna obsługa (kto był w elce ten wie dlaczego o tym piszę), ogromna wiedza Agnieszki, fachowe doradztwo. Czego można chcieć więcej? Ewentualnie podwyżki w pracy :P
I tak oto dzisiaj relacja z piątku o której wspomniałam i jedna uwaga na gorąco. Zmierzcie się za każdym razem nim przygotujecie wykrój. Przywykłam, że szyję sukienki w rozmiarze 38/40 burdowe. Skroiłam rozmiar 40 jak zwykle, uszyłam, odpicowałam, przymierzyłam i odłożyłam sukienkę. Jest za duża! Wzięłam centymetr i przystąpiłam do mierzenia. Taaa, 38 byłoby w sam raz. Rozmiar 40 + luzy odzieżowe dały mi bardzo ładnie wykończony worek zamiast sukienki.
Co do relacji to w środę w końcu moja noga stanęła w sklepie Materialistek. Niesamowite tkaniny, przyjazne wnętrze, wygodne fotele i pyszna kawa, nawet nie wiadomo kiedy minęła ponad godzina. Postanowiłam w piątek znowu najechać Agnieszkę by zobaczyć co się dzieje u Materialistek w ciągu dnia. Bo Materialistki to nie jest zwykły sklep. To miejsce z tkaninami, dodatkami krawieckimi ale również z maszynami do szycia i hafciarkami (Janome, Brother), a także punkt na warsztatowej mapie Warszawy. I w piątek działo się. wykroje porozkładane na podłodze, fale tkanin zakrywające stół, a nad skrojonymi elementami pochylone były kobietki młodsze i starsze tworzące bluzy i piórniki. Była taka atmosfera pracy, że miałam ochotę rzucić torbę w kąt i złapać się za mój upatrzony panel by stworzyć kiecę z kimonowym rękawem.
![]() |
Tu się szyje! |
No i wzorzyste bawełny. Są na prawde ładniutkie.
Ja osobiście zakochałam się w panelach, dzianinie z syrenką i niebieskimi różami, no i panel z miastem. Już mam wybrany fason, teraz tylko znaleźć odpowiedni wykrój. Z tym to akurat u Materialistek nie ma większego problemu, bo Agnieszka udostępnia roczniki Burdy i wielu innych czasopism z wykrojami (to te białe segregatory ze zdjęcia poniżej).
![]() |
Tu się kombinuje! |
Istotnym atutem miejsca jest przyjemny dojazd oraz miejsca parkingowe w okolicy bliższej i dalszej.
Gdzie znaleźć sklep Materialistek? W Warszawie, przy ulicy Bolkowskiej 1B. Otwarte jest od poniedziałku do piątku od 10:30 do 18:30, w soboty od 10:30 do 14:30.
Na prawdę warto tam zajrzeć, gwarantuję że nie ma drugiego takiego sklepu w Warszawie i okolicach. Piekne tkaniny, przesympatyczna obsługa (kto był w elce ten wie dlaczego o tym piszę), ogromna wiedza Agnieszki, fachowe doradztwo. Czego można chcieć więcej? Ewentualnie podwyżki w pracy :P
piątek, 29 sierpnia 2014
Co dziś, co jutro...
Jutro relacja z dzisiejszych odwiedzin w pewnym miejscu :) dziś też polowanie na Burdę wrześniową, w której czekają na mnie dwa wykroje.
Tymczasem wracam do przerabiania materiału do egzaminu. Miłego dnia wszystkim zaglądającym :)
Tymczasem wracam do przerabiania materiału do egzaminu. Miłego dnia wszystkim zaglądającym :)
czwartek, 28 sierpnia 2014
Spektakularna
Co tu dużo mówić - suknia jest SPEKTAKULARNA!
Okazuje się, że nie trzeba świecić tyłkiem ani cyckami, wyglądać jak pani lekkich obyczajów, by przyciągnąć uwagę i zostać zauważoną.
Klasa!
Okazuje się, że nie trzeba świecić tyłkiem ani cyckami, wyglądać jak pani lekkich obyczajów, by przyciągnąć uwagę i zostać zauważoną.
Halle Berry - Emmy 2014 |
Klasa!
wtorek, 26 sierpnia 2014
Kreacje MTV VMA 2014
Lubię oglądać wielkie gale. Fantastyczne suknie na mniej lub bardziej zgrabnych aktorkach, modelkach, piosenkarkach i innych celebrytkach niezwykle mnie inspirują. Uwielbiam patrzeć na to jak się kreacje układają, jak faktura tkaniny współgra z fasonem.
Niestety od kilku lat zauważam, że na niektóre gwiazdy zapominają się ubrać idąc na galę. Zastanawiam się, do czego dojdzie za kilka lat skoro teraz można zobaczyć półnagie kobiety paradujące po czerwonym dywanie. Mała próbka do obejrzenia na fotorelacji z gali MTV Video Music Awards- galeria tutaj: KLIK.
Ariana Grande - panie wykonujące pewien zawód są lepiej ubrane niż ta małolata.
Taylor Swift - ładna, zgrabna, ale zapomniała założyć spódnicę.
Kim Kardasian - jak ktoś to ładnie określił - założyła na siebie koc. Mojaj babcia miała narzutę na łóżko w taki wzór.
Demi Lovato - oto przykład, że można założyć piekną sukienkę, a mimo wszystko wyglądać słabo. Dekolt zamiast podkreślić walory Demi, zepsuł cały efekt.
Becky G - śliczna dziewczyna, i niby spódnica do ziemi, ale pokazująca wszystko co jest do pokazania. Szkoda, że zapomniała założyć topu do tej spódnicy.
Amber Rose - czy to jest sukienka?! Czy ona uciekła z rewii w Las Vegas? A może zapomniała się przebrać po karnawale w Rio?
Rita Ora - tak to się kończy jak się nie sprawdzi sukni w ruchu oraz brakuje wyobraźni. Długie rozcięcia są takie seksowne, ale i niebezpieczne.
Wszystko to co powyżej nie jest może specjalnie wyuzdane, ale nie ma zbyt wspólnego ze stylem i klasą jaka powinna towarzyszyć czerwonemu dywanowi. Co więcej, galę MTV oglądają nastolatki i potem oglądamy trzynastolatki w skórzanych spódnicach (właściwie długością to bliżej temu do paska niż spódnicy). Do szkoły małolatki idą z gołym brzuchem, kolczykiem w pępku.
Podobny poziom oglądamy następnie w biurach. Spódnice ledwo zasłaniające cztery litery, dekolty do pępka, tapir na głowie. Nieodzowne są szpony utrudniające pisanie na komputerze, twarz opływająca toną makijażu i szpilki, które są śliczne ale do chodzenia to się one nie nadają. Za to zainteresowanie i adoracja całej męskiej części biura - gwarantowana! Tylko czy o to chodzi w pracy? Czy to miejsce lansu?
Dla odtrucia się po wątpliwej jakości kreacjach, tutaj Emmy Awards 2014 - KLIK.
Uszyłam sobie skromną popielata sukienkę, którą ożywiam kolorowymi dodatkami. Ale najpierw na dniach zaprezentuję wam sukienkę uszytą dla koleżanki. Naniosłam ostatnie poprawki by sukienkę dopasować do sylwetki dziewczyny. Mam nadzieję, że teraz będzie wszystko leżało jak trzeba.
Niestety od kilku lat zauważam, że na niektóre gwiazdy zapominają się ubrać idąc na galę. Zastanawiam się, do czego dojdzie za kilka lat skoro teraz można zobaczyć półnagie kobiety paradujące po czerwonym dywanie. Mała próbka do obejrzenia na fotorelacji z gali MTV Video Music Awards- galeria tutaj: KLIK.
Ariana Grande - panie wykonujące pewien zawód są lepiej ubrane niż ta małolata.
![]() |
Źródło: http://mashable.com/2014/08/24/vmas-red-carpet/ |
![]() |
http://mashable.com/2014/08/24/vmas-red-carpet/ |
![]() |
http://mashable.com/2014/08/24/vmas-red-carpet/ |
Demi Lovato - oto przykład, że można założyć piekną sukienkę, a mimo wszystko wyglądać słabo. Dekolt zamiast podkreślić walory Demi, zepsuł cały efekt.
![]() |
http://mashable.com/2014/08/24/vmas-red-carpet/ |
![]() |
http://mashable.com/2014/08/24/vmas-red-carpet/ |
Amber Rose - czy to jest sukienka?! Czy ona uciekła z rewii w Las Vegas? A może zapomniała się przebrać po karnawale w Rio?
![]() |
http://mashable.com/2014/08/24/vmas-red-carpet/ |
Źródło: http://www.pudelek.pl/artykul/70383/gala_mtv_vma_biusty_nogi_i_posladki_zdjecia/ |
Podobny poziom oglądamy następnie w biurach. Spódnice ledwo zasłaniające cztery litery, dekolty do pępka, tapir na głowie. Nieodzowne są szpony utrudniające pisanie na komputerze, twarz opływająca toną makijażu i szpilki, które są śliczne ale do chodzenia to się one nie nadają. Za to zainteresowanie i adoracja całej męskiej części biura - gwarantowana! Tylko czy o to chodzi w pracy? Czy to miejsce lansu?
Dla odtrucia się po wątpliwej jakości kreacjach, tutaj Emmy Awards 2014 - KLIK.
***
Uszyłam sobie skromną popielata sukienkę, którą ożywiam kolorowymi dodatkami. Ale najpierw na dniach zaprezentuję wam sukienkę uszytą dla koleżanki. Naniosłam ostatnie poprawki by sukienkę dopasować do sylwetki dziewczyny. Mam nadzieję, że teraz będzie wszystko leżało jak trzeba.
Etykiety:
2014,
inspiracja,
inspiracje,
klasa,
kreacje,
mtv VMA,
styl,
sukienka,
suknie
sobota, 23 sierpnia 2014
Jak wyceniać rękodzieło?
Co jakiś czas pojawiają się pytania dotyczące wyceny prac. Ktoś dostaje zapytanie o uszycie drobiazgu albo całkiem dużego dzieła i zastanawia się ile powinien wziąć za to pieniędzy. Poniżej przedstawię jak najłatwiej to policzyć na przykładzie sukienki.
Szyjemy sukienkę z rozkloszowanym dołem, na podszewce.
Koszty materiałów
- 2,5 metra tkaniny wierzchniej- 2,5 m x 30 zł = 75 zł
- 2 metry podszewki - 2 m x 5 zł = 10 zł
- zamek kryty - 6 zł
- flizelina - 3 zł
- nici - 3 zł
- nici do owerloka - 4 zł (policzone ryczałtem bo nie zużyjemy całej szpulki)
- papier do przygotowania wykroju - 1 zł
RAZEM: 102 zł
Koszty inne, nie uwzględnione w wycenie, ale które należy też brać pod uwagę przy szyciu większej ilości zleceń:
- prąd zużyty przez maszynę, owerloka i żelazko
- amortyzacja/zużycie maszyny, owerloka i żelazka
- nowe igły do maszyn
- woda destylowana do żelazka
- kreda, nici do fastrygowania, nożyczki, etc.
Koszty robocizny
Przeważnie uszycie niezbyt skomplikowanej sukienki na podszewce z rozkloszowanym dołem zajmuje mi około 5 godzin. Wg mnie szycie wymaga nabycia pewnych umiejętności, nie każdy jest w stanie popełnić sukienkę. Co za tym idzie, należy przyjąć stawkę adekwatną do wymaganej wiedzy i umiejętności. Stawka ta nie powinna być niższa niż 12 zł/h, a bardziej adekwatne jest by było to 20 zł/h. Na potrzeby tego wyliczenia przyjmę najniższą proponowaną stawkę - 12 zł/h.
5 godzin x 12 zł/godz = 60 zł
Na chwilę obecną mamy koszty 162 zł. Tyle minimalnie powinna kosztować nasza sukienka, ale...
Jak już moi czytelnicy mieli okazję się przekonac, gardzę osobami sprzedającymi rękodzieło bez odprowadzania podatków i płacenia ZUS. W ten sposób niszczą rynek przedsiębiorcom i osobom pracującym uczciwie w świetle polskiego prawa.
I tak do kwoty należnej za sukienkę powinniśmy doliczyć zryczałtowane koszty księgowości, ZUS, podatek dochodowy, VAT, wynajem powierzchni na prowadzenie działalności.
Pomijam tu fakt, że możemy sobie w koszty wliczyć zakupione materiały, bo szyjemy tą sukienkę po kosztach, bez narzucania jakiejkolwiek marży. Jako że to sukienka dla znajomych to nie możemy materiałów wliczyć w koszty.
Nóż w kieszeni mi się otwiera gdy ktoś sprzedaje ręcznie robione bransoletki po 5 zł, gdzie koszt samych materiałów niezbędnych do jej wykonania to 3 zł. Sukienki sprzedawane za 90 zł, gdzie koszt tkanin i dodatków to 50 zł.
Analogicznie do powyższego wyceniamy każde inne rękodzieło. Spisujemy na karteczce wszystkie niezbędne materiały. Szacujemy czasochłonność. Doliczamy marżę, bo o ile od czasu do czasu szyjemy coś po kosztach dla znajomych to jednak trzeba zarabiać na tym co robimy. Doliczamy zatem podatki i zryczałtowane koszty funkcjonowania firmy. A potem tłumaczymy klientowi, dlaczego nasze dzieło musi być trzykrotnie droższe niż chińszczyzna oferowana w sieciówkach.
Szyjemy sukienkę z rozkloszowanym dołem, na podszewce.
Koszty materiałów
- 2,5 metra tkaniny wierzchniej- 2,5 m x 30 zł = 75 zł
- 2 metry podszewki - 2 m x 5 zł = 10 zł
- zamek kryty - 6 zł
- flizelina - 3 zł
- nici - 3 zł
- nici do owerloka - 4 zł (policzone ryczałtem bo nie zużyjemy całej szpulki)
- papier do przygotowania wykroju - 1 zł
RAZEM: 102 zł
Koszty inne, nie uwzględnione w wycenie, ale które należy też brać pod uwagę przy szyciu większej ilości zleceń:
- prąd zużyty przez maszynę, owerloka i żelazko
- amortyzacja/zużycie maszyny, owerloka i żelazka
- nowe igły do maszyn
- woda destylowana do żelazka
- kreda, nici do fastrygowania, nożyczki, etc.
Koszty robocizny
Przeważnie uszycie niezbyt skomplikowanej sukienki na podszewce z rozkloszowanym dołem zajmuje mi około 5 godzin. Wg mnie szycie wymaga nabycia pewnych umiejętności, nie każdy jest w stanie popełnić sukienkę. Co za tym idzie, należy przyjąć stawkę adekwatną do wymaganej wiedzy i umiejętności. Stawka ta nie powinna być niższa niż 12 zł/h, a bardziej adekwatne jest by było to 20 zł/h. Na potrzeby tego wyliczenia przyjmę najniższą proponowaną stawkę - 12 zł/h.
5 godzin x 12 zł/godz = 60 zł
Na chwilę obecną mamy koszty 162 zł. Tyle minimalnie powinna kosztować nasza sukienka, ale...
Jak już moi czytelnicy mieli okazję się przekonac, gardzę osobami sprzedającymi rękodzieło bez odprowadzania podatków i płacenia ZUS. W ten sposób niszczą rynek przedsiębiorcom i osobom pracującym uczciwie w świetle polskiego prawa.
I tak do kwoty należnej za sukienkę powinniśmy doliczyć zryczałtowane koszty księgowości, ZUS, podatek dochodowy, VAT, wynajem powierzchni na prowadzenie działalności.
Pomijam tu fakt, że możemy sobie w koszty wliczyć zakupione materiały, bo szyjemy tą sukienkę po kosztach, bez narzucania jakiejkolwiek marży. Jako że to sukienka dla znajomych to nie możemy materiałów wliczyć w koszty.
Nóż w kieszeni mi się otwiera gdy ktoś sprzedaje ręcznie robione bransoletki po 5 zł, gdzie koszt samych materiałów niezbędnych do jej wykonania to 3 zł. Sukienki sprzedawane za 90 zł, gdzie koszt tkanin i dodatków to 50 zł.
Analogicznie do powyższego wyceniamy każde inne rękodzieło. Spisujemy na karteczce wszystkie niezbędne materiały. Szacujemy czasochłonność. Doliczamy marżę, bo o ile od czasu do czasu szyjemy coś po kosztach dla znajomych to jednak trzeba zarabiać na tym co robimy. Doliczamy zatem podatki i zryczałtowane koszty funkcjonowania firmy. A potem tłumaczymy klientowi, dlaczego nasze dzieło musi być trzykrotnie droższe niż chińszczyzna oferowana w sieciówkach.
niedziela, 3 sierpnia 2014
Szyfon okiełznany!
Uwaga uwaga, nadeszła ta wiekopomna chwila i złożyło się kilka elementów takich jak: wolna chwila, chęci, siły i niemal pewna sprawność ręki. Wyciągnęłam maszyny, nieszczęsny szyfon i batyst. Znalazłam przygotowany miesiące temu wykrój z "Anna moda na szycie" (Nie cię Anno *^$*&^$^#@).
Swego czasu planowałam uszycie długiej sukienki z szyfonu. Miałam w głowie pomysł, w szafie tkaninę ale nie miałam kiedy się do tego zabrać. Drugi problem stanowił sam wykrój. Wiedziałam jak chcę by wyglądała, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniego wykroju, a samej nie było kiedy pokombinować. Wtedy pojawiła się "Anna moda na szycie" nr 2/2014 z modelem 24C. To było dokładnie to czego szukałam, tym bardziej, że był rozmiar 40. Dlaczego wzięłam ten rozmiar? Bo muszę gdzieś zmieścić 75D. Poza tym model ten dawał mi możliwość zmiany dołu sukienki.
Skroiłam blado różowy batyst podwójnie, skroiłam szyfon na stanik pojedynczo. Potem te 6 elementów połączyłam w dwie części przodu. I tu już wiedziałam że jest kiszka. Co z tego, że na zdjęciach w Annie modelki posiadały biusty. Góra sukienki jest zbyt płytka jak na większy biust. Nie układa się tak jakby sobie tego życzyła. Sukienkę niestety uszyłam na tyle porządnie, że na myśl o pruciu góry przeszły mnie dreszcze mimo trzydziestu stopni upału.
Dół sukienki zmieniałam. Dodałam karczek pod biustem bo chciałam lekko podnieść linię talii. Dodałam wiązanie z tyłu. Tył sukienki zrobiłam marszczony na gumkach. Szyfon totalnie spełnił moje oczekiwania co do efektu. Jedyne co mi zostało to podwinąć dół. Mam zamiar podwinąć go na stopce do podwijania. Będzie się dobrze układać. Batystowy spód oczywiście klasycznie podłoże bo jest uszyty z dwóch trapezów.
Poniżej kilka zdjęć, niezbyt profesjonalnych. Słit focia z rąsi i zdjęcia zrobione przez Mamę na działce, gdzie próbowałam pozować jak dama z pieskiem, ale kto ma sznaucera ten wie, że nie jest to proste okiełznać czarnego diabła.
Swego czasu planowałam uszycie długiej sukienki z szyfonu. Miałam w głowie pomysł, w szafie tkaninę ale nie miałam kiedy się do tego zabrać. Drugi problem stanowił sam wykrój. Wiedziałam jak chcę by wyglądała, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniego wykroju, a samej nie było kiedy pokombinować. Wtedy pojawiła się "Anna moda na szycie" nr 2/2014 z modelem 24C. To było dokładnie to czego szukałam, tym bardziej, że był rozmiar 40. Dlaczego wzięłam ten rozmiar? Bo muszę gdzieś zmieścić 75D. Poza tym model ten dawał mi możliwość zmiany dołu sukienki.
Skroiłam blado różowy batyst podwójnie, skroiłam szyfon na stanik pojedynczo. Potem te 6 elementów połączyłam w dwie części przodu. I tu już wiedziałam że jest kiszka. Co z tego, że na zdjęciach w Annie modelki posiadały biusty. Góra sukienki jest zbyt płytka jak na większy biust. Nie układa się tak jakby sobie tego życzyła. Sukienkę niestety uszyłam na tyle porządnie, że na myśl o pruciu góry przeszły mnie dreszcze mimo trzydziestu stopni upału.
Dół sukienki zmieniałam. Dodałam karczek pod biustem bo chciałam lekko podnieść linię talii. Dodałam wiązanie z tyłu. Tył sukienki zrobiłam marszczony na gumkach. Szyfon totalnie spełnił moje oczekiwania co do efektu. Jedyne co mi zostało to podwinąć dół. Mam zamiar podwinąć go na stopce do podwijania. Będzie się dobrze układać. Batystowy spód oczywiście klasycznie podłoże bo jest uszyty z dwóch trapezów.
Poniżej kilka zdjęć, niezbyt profesjonalnych. Słit focia z rąsi i zdjęcia zrobione przez Mamę na działce, gdzie próbowałam pozować jak dama z pieskiem, ale kto ma sznaucera ten wie, że nie jest to proste okiełznać czarnego diabła.
![]() |
Słit focia z rąsi o 2 w nocy |
![]() |
Pani z pieskiem |
![]() |
Marszczenie na plecach |
![]() |
Szyfonowy dół, dużo szyfonu... |
sobota, 26 lipca 2014
Sobotnie ćwiczenia
Na dzień dobry zrobimy kilka ćwiczeń, które uskuteczniam od kilku dni. Będzie łatwo chociaż nie gwarantuję, że nie przyprawią was o zadyszkę, ataki złości tudzież śmiechu. Zaczynamy!
- Wybierz rękę dominującą, tą którą masz sprawniejszą. Jeśli jesteś praworęczny to pewnie będzie ręka prawa, dla leworęcznych lewa.
- Drugą rękę schowaj za plecami. Wszystkie ćwiczenia będziesz wykonywać tą jedną ręką wybrana na wstępie.
- Załóż skarpetki.
- Zdejmij koszulkę typu tshirt.
- Nalej szklankę wody z plastikowej butelki o pojemności 1,5 litra przy założeniu, że butelka jest pełna (udało Ci się odkręcić butelkę jedną ręką?).
- Zjedz drugie danie używając noża i widelca.
- Odstaw w sklepie koszyk niosąc jednocześnie torbę z zakupami.
- Napisz notatkę na blogu. Używając polskich znaków i wielkich liter (niezła gimnastyka dla palców, co?).
- A teraz popatrz na najpiękniejszy kawałek bawełny z borderem jaki widziałaś. Zerknij na maszynę. Na stos Burd zerkający z kątka...
sobota, 5 lipca 2014
Z innej mańki
Miałam dziś szczere chęci uszyć sobie sukienkę, tym bardziej, że obok komputera leży sobie nowa Burda i kusi. Jednak pogoda skłoniła mnie do wyjścia z domu i oddania się zupęłnie innym przyjemnościom.
Przez ostatnie dni próbuję dojść do siebie po anginie. Angina odeszła w zapomnienie, ale zabrała ze sobą moje siły. Wszystkie prawie! Dokonałam heroicznego wysiłku i wsiadłam dziś na konia. Całe pół godziny, a padnięta byłam jakbym cały dzień jeździła.
Ubrałam skórę, żółwika, ochraniacze (nie widać na zdjęciu), kominiarkę, rękawiczki, kask i oddałam się zalewowi andrenaliny. Nawet mój kontuzjowany bark przestał boleć.
PS. A sukienkę z nowej Burdy i tak uszyję! Ale może w tygodniu :D tkanina już czeka!
Przez ostatnie dni próbuję dojść do siebie po anginie. Angina odeszła w zapomnienie, ale zabrała ze sobą moje siły. Wszystkie prawie! Dokonałam heroicznego wysiłku i wsiadłam dziś na konia. Całe pół godziny, a padnięta byłam jakbym cały dzień jeździła.
Ubrałam skórę, żółwika, ochraniacze (nie widać na zdjęciu), kominiarkę, rękawiczki, kask i oddałam się zalewowi andrenaliny. Nawet mój kontuzjowany bark przestał boleć.
PS. A sukienkę z nowej Burdy i tak uszyję! Ale może w tygodniu :D tkanina już czeka!
Etykiety:
jazda,
kask,
motocykl,
motocyklem,
skóra,
sprzedaż,
sukienka,
szycie,
warsztaty,
zamówienie
piątek, 27 czerwca 2014
Różowa sukienka w kwiaty i halka
Kilka tygodni temu miałam pewną wyjątkowa okazję, uroczysty obiad z ukochanym. Miejsce szczególne, zależało mi by wyglądać kobieco i elegancko. Ponieważ pogoda miała być typowo letnia postanowiłam wyciągnąć z szafy satynę bawełnianą w kwiaty w odcieniach różu, błękitu i bieli.
Bardzo lubię tą tkaninę bo miękko się układa, jest elegancka, nie prześwituje (nie jest niezbędna podszewka), a poza tym ma ciekawe wzory.
Popełniłam klasyczną sukienkę z dołem z koła, półokrągłym dekoltem pod szyję i raglanowymi rękawkami. Ale to nie koniec. Do sukienki uszyłam halkę na podszewce atłasowej. Halkę uszyłam z dwóch falban miękkiego tiulu bo zależało mi na delikatnym zwiększeniu objętości dołu sukienki. Halka ze sztywnego tiulu jest kłopotliwa przy siadaniu, a ta nie drapie i nie przeszkadza. Wygląda naturalnie i miękko, nie czepia się tez krawędzi sukienki.
Efekty mojej pracy poniżej - sukienka po zdjęciu ze mnie. Niestety nie wpadłam na pomysł, żeby mnie sfotografowano, ale nic straconego bo jeszcze kiedyś założę tą sukienkę.
Na froncie koszulkowym istne szaleństwo. Mnogość nadruków i nowe nośniki. Przetestowałam nadruki na torbach i koszulkach oddychających. Od dziś można je zamawiać! Również nadruki spoza puli prezentowej na stronie http://t-max.pl/nadruk.htm. Projektuję wzory na zamówienie.
Bardzo lubię tą tkaninę bo miękko się układa, jest elegancka, nie prześwituje (nie jest niezbędna podszewka), a poza tym ma ciekawe wzory.
Popełniłam klasyczną sukienkę z dołem z koła, półokrągłym dekoltem pod szyję i raglanowymi rękawkami. Ale to nie koniec. Do sukienki uszyłam halkę na podszewce atłasowej. Halkę uszyłam z dwóch falban miękkiego tiulu bo zależało mi na delikatnym zwiększeniu objętości dołu sukienki. Halka ze sztywnego tiulu jest kłopotliwa przy siadaniu, a ta nie drapie i nie przeszkadza. Wygląda naturalnie i miękko, nie czepia się tez krawędzi sukienki.
Efekty mojej pracy poniżej - sukienka po zdjęciu ze mnie. Niestety nie wpadłam na pomysł, żeby mnie sfotografowano, ale nic straconego bo jeszcze kiedyś założę tą sukienkę.
![]() |
Sukienka |
![]() |
Halka tiulowa |
![]() |
Koszulka oddychająca damska lub męska - 99 PLN |
![]() |
Koszulka polo oddychająca - 99 PLN |
![]() |
Torba na zakupy, z zamkiem - 59 PLN |
Etykiety:
halka,
na,
nadruk,
projekt,
raglan,
reglan,
rękaw,
rozkloszowana,
satyna,
sukienka,
szycie,
torby,
z koła,
z nadrukiem,
zamówienie
środa, 18 czerwca 2014
Znowu w grze
Szyję!
W zeszłym tygodniu odebrałam maszyny do szycia z przeglądu. Wyczyszczone, przesmarowane, wymienione co trzeba. Stebnówka chodzi jak złoto!
W sobotę jeździłam szukając próbek odpowiedniej tkaniny bo dostałam zlecenie na uszycie obrusów do restauracji. Zebrałam więc kilka próbek zgodnie z wytycznymi właścicieli. Jeszcze w sobotę zostały podjęte decyzje i w poniedziałek pojechałam po tkaninę. Piękne było to, że w sklepie mieli tylko 20 cm więcej tkaniny niż potrzebowałam więc wzięłam wszystko.Swoją drogą Elka to przedziwny sklep.Człowiek bierze pół belki tkaniny i nie może liczyć na choćby niewielki rabat czy bonus.
W poniedziałek kroiłam i zaczęłam szyć. Wczoraj skończyłam szyć obrusy. 4 kwadratowe i 8 prostokątnych. Do tego kilkanaście małych serwetek. Te kończę dzisiaj, bo wczoraj zależało mi by oddać obrusy. Wyprałam je, rozprasowałam na blachę i wieczorem już leżały na stołach. Właściciele zadowoleni, mnie się tez podoba efekt. Wnętrze się rozjaśniło, bo ciemne stoły sa teraz przykryte czerwono-białą kratą. Na dniach zrobię zdjęcie i pokaże jak to wygląda.
Po weekendzie mam plan żeby zmajstrować sobie sukienkę. Nie wiem jeszcze tylko którą, bo mam tu skrojoną jedną sukienke i przygotowanych kilka wykrojów.
Bardzo dokucza mi kontuzja bardzo. Ledwo podnoszę rękę do maszyny, ale jak już zaczynam szyć to zapominam o bólu. Uwielbiam szyć!
W zeszłym tygodniu odebrałam maszyny do szycia z przeglądu. Wyczyszczone, przesmarowane, wymienione co trzeba. Stebnówka chodzi jak złoto!
W sobotę jeździłam szukając próbek odpowiedniej tkaniny bo dostałam zlecenie na uszycie obrusów do restauracji. Zebrałam więc kilka próbek zgodnie z wytycznymi właścicieli. Jeszcze w sobotę zostały podjęte decyzje i w poniedziałek pojechałam po tkaninę. Piękne było to, że w sklepie mieli tylko 20 cm więcej tkaniny niż potrzebowałam więc wzięłam wszystko.Swoją drogą Elka to przedziwny sklep.Człowiek bierze pół belki tkaniny i nie może liczyć na choćby niewielki rabat czy bonus.
W poniedziałek kroiłam i zaczęłam szyć. Wczoraj skończyłam szyć obrusy. 4 kwadratowe i 8 prostokątnych. Do tego kilkanaście małych serwetek. Te kończę dzisiaj, bo wczoraj zależało mi by oddać obrusy. Wyprałam je, rozprasowałam na blachę i wieczorem już leżały na stołach. Właściciele zadowoleni, mnie się tez podoba efekt. Wnętrze się rozjaśniło, bo ciemne stoły sa teraz przykryte czerwono-białą kratą. Na dniach zrobię zdjęcie i pokaże jak to wygląda.
Po weekendzie mam plan żeby zmajstrować sobie sukienkę. Nie wiem jeszcze tylko którą, bo mam tu skrojoną jedną sukienke i przygotowanych kilka wykrojów.
Bardzo dokucza mi kontuzja bardzo. Ledwo podnoszę rękę do maszyny, ale jak już zaczynam szyć to zapominam o bólu. Uwielbiam szyć!
wtorek, 3 czerwca 2014
Nowa strona uruchomiona
Uruchomiłam sklep koszulkowy pod adresem http://t-max.pl/ Wymagało to ode mnie sporo pracy bo musiałam na nowo przygotować obrazki ilustrujące wzory. Dodałam też nowe wzory, które do tej pory się nie pojawiły, a były przygotowane na zamówienie.
Wprowadziłam kilka nowych modeli koszulek i ta oferta będzie rozszerzana w ciągu dwóch tygodni mam nadzieję. Na dniach oprócz białych koszulek wprowadzam koszulki kolorowe. A za dwa tygodnie nowe modele, które przypadną do gustu mam nadzieję przede wszystkim osobom intensywnie uprawiającym sport.
Jutro warsztaty i będziemy sukienkować. Drażni mnie tylko, że minął ponad tydzień, a ja nie mam swoich maszyn w domu. Zawiozłam je na ulicę Ludną w Warszawie do konserwacji, miały być w ciągu 2-3 dni, a tu 8 dzień mija i nic. Tęskni mi się do szycia i mam tu kilka wykrojów które leżą i czekają na maszyny. Jak znam życie, to jak maszyny wrócą to będę miała taki sajgon, że nie będzie kiedy szyć.
Wprowadziłam kilka nowych modeli koszulek i ta oferta będzie rozszerzana w ciągu dwóch tygodni mam nadzieję. Na dniach oprócz białych koszulek wprowadzam koszulki kolorowe. A za dwa tygodnie nowe modele, które przypadną do gustu mam nadzieję przede wszystkim osobom intensywnie uprawiającym sport.
Jutro warsztaty i będziemy sukienkować. Drażni mnie tylko, że minął ponad tydzień, a ja nie mam swoich maszyn w domu. Zawiozłam je na ulicę Ludną w Warszawie do konserwacji, miały być w ciągu 2-3 dni, a tu 8 dzień mija i nic. Tęskni mi się do szycia i mam tu kilka wykrojów które leżą i czekają na maszyny. Jak znam życie, to jak maszyny wrócą to będę miała taki sajgon, że nie będzie kiedy szyć.
czwartek, 29 maja 2014
Środowe warsztaty i nowe wzory koszulek
Dzisiaj jest sądny dzień. Mnóstwo pracy. Nowe modele koszulek które już dziś zaprezentuję. Nowe wzory, które poniżej.
A wczoraj wieczorem warsztaty z dziewczynami. Na tapecie była sukienka z Burdy 11/2012 model 121. Dziewczyny postanowiły uszyć tą sukienkę z dresówki w szarym kolorze. Skroiły sukienkę w domu, przy czym postanowiły obniżyć linię talii. W tym celu przedłużyły górną część sukienki, przeniosły zakładki. I tu pojawił się problem. Po zszyciu zaszewek, szwów ramion i boków okazało się, że góra leży fatalnie. Jest ciut wąska w biodrach, na przedłużonym fragmencie, ale przede wszystkim źle się układała pod biustem i na plecach.
Spięłam zaszewki wyżej i wszystko zaczęło leżeć jak należy. Wtedy dziewczyny olśniło. Przedłużyły górną część sukienki, ale nie zmodyfikowały zaszewek tylko całe zaszewki w niezmienionej długości przeniosły w dół (na rysunku wyznaczone na szaro). W efekcie zaszewka zamiast kończyć się na biuście, wypadła sporo pod biustem. Aby uratować sukienkę, przedłużyłam zaszewki przodu i tyłu, zebrałam nadmiar materiału na bokach i na środku pleców, gdyż dziewczyny chciały sukienkę dopasowaną, ale skroiły rozmiar za dużą. Na całe szczęście sukienka w ramionach dobrze leżała i tu nie trzeba było dokonywać modyfikacji.
Jak sobie poradzić z przedłużeniem góry sukienki? To zależy od modelu, w tym przypadku zrobiłabym to w sposób zaprezentowany na obrazku poniżej.
Należy wziąć pod uwagę, że ciało zwiększa obwód poniżej talii więc przedłużając górę sukienki trzeba poszerzyć dół tak by się dobrze układał na biodrach. Mierzymy się więc w biodrach w miejscy gdzie będzie nowa dolna krawędź górnej części sukienki. Mamy zaszewki z którymi trzeba coś zrobić. Nie można przesunąć całych zaszewek w dół, bo sukienka będzie się źle układać. W tym wypadku należy przedłużyć zaszewki w dół, tak by zwężały się one od linii talii. Niezbędnym jest uwzględnienie tego, że zszywając zaszewki ujmiemy kilka centymetrów z obwodu poniżej talii, także obwód elementu przedłużenia poniżej talii powinien posiadać odpowiedni zapas.
W trakcie zajęć towarzyszyli nam kontrolerzy jakości. Towarzyszyli przy upinaniu zaszewek, przy przymiarkach i oczywiście sprawdzali czy w torbach na maszyny nie znajdują się niedozwolone substancje (pies tropiący). Kosmaty skontrolował torbę pod kątem bezpieczeństwa przenoszenia w niej maszyny do szycia.
Na tym etapie skończyłyśmy warsztaty. Za tydzień będziemy układać kontrafałdy i wszywać rękaw, a na deser - zamek! Zamek który wszyjemy na wierzchu, będzie swoistą ozdobą sukienki. Nie ma sensu wszywać zamka krytego przy tak elastycznej dzianinie.
Oczywiście mieliśmy dwóch pomocników, który na bieżąco sprawdzali czy szycie przebiega prawidłowo, czy tkanina na pewno równo leży i czy jakaś
Na deser jeszcze obiecane nowe wzory koszulek, dla wszystkich miłośników sznaucerów. Wzory dostępne już od dziś!
A wczoraj wieczorem warsztaty z dziewczynami. Na tapecie była sukienka z Burdy 11/2012 model 121. Dziewczyny postanowiły uszyć tą sukienkę z dresówki w szarym kolorze. Skroiły sukienkę w domu, przy czym postanowiły obniżyć linię talii. W tym celu przedłużyły górną część sukienki, przeniosły zakładki. I tu pojawił się problem. Po zszyciu zaszewek, szwów ramion i boków okazało się, że góra leży fatalnie. Jest ciut wąska w biodrach, na przedłużonym fragmencie, ale przede wszystkim źle się układała pod biustem i na plecach.
Spięłam zaszewki wyżej i wszystko zaczęło leżeć jak należy. Wtedy dziewczyny olśniło. Przedłużyły górną część sukienki, ale nie zmodyfikowały zaszewek tylko całe zaszewki w niezmienionej długości przeniosły w dół (na rysunku wyznaczone na szaro). W efekcie zaszewka zamiast kończyć się na biuście, wypadła sporo pod biustem. Aby uratować sukienkę, przedłużyłam zaszewki przodu i tyłu, zebrałam nadmiar materiału na bokach i na środku pleców, gdyż dziewczyny chciały sukienkę dopasowaną, ale skroiły rozmiar za dużą. Na całe szczęście sukienka w ramionach dobrze leżała i tu nie trzeba było dokonywać modyfikacji.
Jak sobie poradzić z przedłużeniem góry sukienki? To zależy od modelu, w tym przypadku zrobiłabym to w sposób zaprezentowany na obrazku poniżej.
Należy wziąć pod uwagę, że ciało zwiększa obwód poniżej talii więc przedłużając górę sukienki trzeba poszerzyć dół tak by się dobrze układał na biodrach. Mierzymy się więc w biodrach w miejscy gdzie będzie nowa dolna krawędź górnej części sukienki. Mamy zaszewki z którymi trzeba coś zrobić. Nie można przesunąć całych zaszewek w dół, bo sukienka będzie się źle układać. W tym wypadku należy przedłużyć zaszewki w dół, tak by zwężały się one od linii talii. Niezbędnym jest uwzględnienie tego, że zszywając zaszewki ujmiemy kilka centymetrów z obwodu poniżej talii, także obwód elementu przedłużenia poniżej talii powinien posiadać odpowiedni zapas.
W trakcie zajęć towarzyszyli nam kontrolerzy jakości. Towarzyszyli przy upinaniu zaszewek, przy przymiarkach i oczywiście sprawdzali czy w torbach na maszyny nie znajdują się niedozwolone substancje (pies tropiący). Kosmaty skontrolował torbę pod kątem bezpieczeństwa przenoszenia w niej maszyny do szycia.
Na tym etapie skończyłyśmy warsztaty. Za tydzień będziemy układać kontrafałdy i wszywać rękaw, a na deser - zamek! Zamek który wszyjemy na wierzchu, będzie swoistą ozdobą sukienki. Nie ma sensu wszywać zamka krytego przy tak elastycznej dzianinie.
Oczywiście mieliśmy dwóch pomocników, który na bieżąco sprawdzali czy szycie przebiega prawidłowo, czy tkanina na pewno równo leży i czy jakaś
***
Na deser jeszcze obiecane nowe wzory koszulek, dla wszystkich miłośników sznaucerów. Wzory dostępne już od dziś!
![]() |
Wzór W42 |
![]() |
Wzór W43 |
![]() |
Wzór W44 |
![]() |
Wzór W45 |
środa, 28 maja 2014
Warsztaty i koszulki
W zeszłą środę wróciłam do tematów warsztatowych. Kameralna grupa dwóch zdeterminowanych dziewczyn kończyła koszulę pod moim okiem.
Koszula została skrojona i częsciowo zszyta przez dziewczyny. Moim zadaniem było popilotować grupę ku końcowi.
Uszyłyśmy mankiety, zszyłyśmy rękawy, a następnie je wdawałyśmy. Lekko nie było, bo na etapie przygotowania wykroju rękawy zostały zwężone. Niestety nie został zmniejszony podkrój pach i było nieco kombinacji by rękawy dopasować. Dla chcącego nic trudnego. Kilka sprytnych sztuczek i rękawy zostały wszyte. Wtedy się jednak okazało, że koszule są zbyt szerokie w ramionach. Dziewczyny podjęły decyzję,że nie będą już ruszać tego elementu bo i ze zbyt szerokimi ramionami koszule im się bardzo podobały.
Na koniec warsztatów dziewczynom zostało podwinąć dół koszuli.
Dzisiaj na warsztatach w planie jest skrojenie i szycie sukienki z Burdy. Będzie to niezłe wyzwanie, gdyż jedna z dziewczyn nigdy nie szyła nic z Burdy. Damy radę!
Na froncie koszulkowym dzieje się tak dużo, że nie nadążam robić zdjęć. Z ostatniej partii 3 koszulkowe realizacje poniżej.
A już na dniach będzie sporo nowości. Kilka nowych wzorów, nowe modele koszulek!
Koszula została skrojona i częsciowo zszyta przez dziewczyny. Moim zadaniem było popilotować grupę ku końcowi.
Uszyłyśmy mankiety, zszyłyśmy rękawy, a następnie je wdawałyśmy. Lekko nie było, bo na etapie przygotowania wykroju rękawy zostały zwężone. Niestety nie został zmniejszony podkrój pach i było nieco kombinacji by rękawy dopasować. Dla chcącego nic trudnego. Kilka sprytnych sztuczek i rękawy zostały wszyte. Wtedy się jednak okazało, że koszule są zbyt szerokie w ramionach. Dziewczyny podjęły decyzję,że nie będą już ruszać tego elementu bo i ze zbyt szerokimi ramionami koszule im się bardzo podobały.
Na koniec warsztatów dziewczynom zostało podwinąć dół koszuli.
Dzisiaj na warsztatach w planie jest skrojenie i szycie sukienki z Burdy. Będzie to niezłe wyzwanie, gdyż jedna z dziewczyn nigdy nie szyła nic z Burdy. Damy radę!
Na froncie koszulkowym dzieje się tak dużo, że nie nadążam robić zdjęć. Z ostatniej partii 3 koszulkowe realizacje poniżej.
A już na dniach będzie sporo nowości. Kilka nowych wzorów, nowe modele koszulek!
Etykiety:
konie,
koszulkach,
koszulki,
na,
nadruk,
nauka,
prezent,
szycia,
szycie,
t-shirt,
tshirt,
ujeżdżenie,
warsztaty,
zamówienie
Subskrybuj:
Posty (Atom)