Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bryczesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bryczesy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lipca 2013

Jak to się frak sprawuje - przypadki użycia

Wczorajszy dzień miał ambitny grafik. Wieczorem miałam skończyć ostatnią sukienkę z cyklu pasteli. Doszycie dołu i wszycie zamka mi pozostało, jednak stwierdziłam, że wokół dekoltu i "rękawków" wykończę lamówką atłasową w kolorze żółtym by korelowała z żółtym dołem. A lamówki takiej nie mam.

Dostałam natomiast dysk ze zdjęciami z Pikniku Kawaleryjskiego który sędziowałam w czerwcu. Okazało się, że taka ilość zdjęć nie ma szans zmieścić się na dysku laptoka ani na dysku zewnętrznym. Postanowiłam zrobić porządki na dyskach które zajęły mi tylko 4 godziny :) ale odzyskałam prawie 80 GB pojemności. Przy okazji znalazłam kilka ciekawych rzeczy :) ale nie o tym chciałam. ktoś kiedyś pytał jak się frak sprawuje. Więc sprawuje się wyśmienicie. Dobrze się układa, nie krępuje ruchów. Jestem zadowolona :)

Poniżej kilka zdjęć z sesji dla Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych "TUW", które było sponsorem Imprezy Wiosennej w Kożuchowskim Młynie.

Przemarsz na miejsce sesji

Nora z pewną dozą nieśmiałości pozuje przy roll-up'ie

Jeden z popisowych numerów w wykonaniu mojego konia

Udajemy, że roll-up wcale nie jest straszny i że wcale nie chcę byśmy do niego podeszły

Pozowanie przy reklamie zaczyna nam się podobać

Nornica na totalnym luzie pozuje. Nawet uszka nastawiła co by dodac sobie uroku



wtorek, 9 kwietnia 2013

Frak - koniec historii

Uszyłam i jestem przeszczęśliwa. Nie mogę się napatrzeć. To tak jak z błękitną suknią. Przeglądanie internetu, szukanie detali które będą odpowiadały mojemu wyobrażeniu fraka jeździeckiego, eleganckiego fraka jeździeckiego. Jako, że nie mogłam sobie pozwolić na tkaninę typu softshell więc zdecydowałam się na praktyczną elanobawełnę. Co ciekawe dzisiaj oglądałam w sklepie jeździeckim rajtroki i ponad połowa była uszyta z elanobawełny. Kilka z nich z tkanin bawełnianych z dodatkiem sztucznych włókien. Patrząc na to co jest w sklepach za kilkaset złotych i na to co wisi na moim manekinie... jakość podobna, ale efekt jednak na moim manekinie dużo bardziej spektakularny.

Guziki kosztowały tyle co tkaniny i uważam, że to było szaleństwo, ale one nadały ostateczny szlif i elegancję. Bez guzików frak wyglądał jak kawałek szmatki. Co z tego, że na eleganckiej podszewce. Cóż z tego, że z aksamitnym kołnierzykiem i dwurzędowy. Guziki pięknie skomponowały się ze złotymi wyłogami.
 
Wyłogi zrobiłam z satyny z lycrą.Dlaczego z lycrą? Bo tak wyszło. Po prostu akurat ta satyna miała odpowiedni kolor i fakturę. Niby w sklepach tyle tkanin, ale jak przychodzi co do czego to trudno upolować coś idealnie odpowiadającego wyobrażeniom.
Wyłogi usztywniłam flizeliną, tak jak cały przód i odszycie. Zachodzą nieco bardziej niż planowałam to się przyznaję. Mimo wszystko efekt podoba mi się bardzo.

Tył fraka jest skromny, na linii cięcia i przejścia z jaskółkę tudzież ogon są naszyte guziczki. Chyba powinny być większe, takie jak te na które się zapina frak. Mankiety też ozdobiłam guzikami. Frak dzięki temu, że jest uszyty z tkaniny elastycznej po skosie, jest wygodny.

Myślę, że będzie mi się w nim dobrze jeździło konno. Jaskółka jest wystarczająco ciężka by się dobrze układać. Zastanawiałam się by ją dociążyć ołowianką.

Obecnie po konsultacjach pracuję nad uszyciem koszuli na stójce bo akurat takiej nie mam. I oczywiście plastronu który zostanie spięty elegancką spinką. Mówi się, że jak jest brak umiejętności jeździeckich to nadgania się sprzętem, ubiorem itd. Może... dla mnie uszycie tego fraka pod kątem zawodów w maju których jestem organizatorem to niezłe wyzwanie. Dałam radę. Prawde mówiąc, teraz uszycie żakietu to dla mnie pikuś. Przetestowałam też obszywanie maszynowe dziurek, maszyna rewelacyjnie sobie z tym radzi.
Wiem jak wszywać kołnierz, wiem z czym się wiąże doszywanie jaskółki. Wiem też dlaczego tego typu odzież musi kosztować. Wiem jak pracochłonne jest uszycie takiego fraka. I każdy kto wytknie błędy albo powie, że mu się coś nie podoba to tylko popatrzę z politowaniem w oczka. Proszę was bardzo, wydajcie pieniądze i sobie kupcie. A ja jestem wielka bo uszyłam go sama! Kombinując i konstruując wykrój. Leży świetnie. Do maja uszyję koszulę z cieniutkiej bawełny, plastron. Znajdę spinkę godną guzików. Założę cylinder który przepasam czarną satynową wstążką. I będę się cieszyć jak dziecko.