Pokazywanie postów oznaczonych etykietą unikalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą unikalny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 października 2013

Niewielkie rozważania na temat cen rękodzieła

Niewiele mam czasu żeby pisać. Nie mogę się też zebrać by obfotografować sukienki które uszyłam. Z ciekawostek to miałam zapytanie ostatnio o frak jeździecki. Skąd pomysł, że skoro "chińszczyzna" w sklepie kosztowała 200 zł, to ja uszyję go za połowę tej kwoty? Oczywiście, miałam zrobić dodatkowe wykończenie lamówką i aksamitny kołnierzyk. Ludzie na prawdę mają zaskakujące pomysły. To niestety tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że rękodzieło w PL to trudny temat.

Patrzę na rękodzieło blogowiczek. Niektóre z nich sprzedają bransoletki za 5 zł. Gdzie samo skręcenie i nanizanie koralików zajmuje około godziny. A materiały to też kilka złotych. Gdzie zysk? Ile kosztuje godzina pracy takiej osoby? To już lepiej zarabiają osoby sprzątające mieszkania (10 - 15 zł/h).

Rękodzieło ma być wyjątkowe. Żeby takie było nie jest wykonywane maszynowo. Każdy twórca wkłada w swoje dzieło serce. Wyceniając nasz twór, bierzemy pod uwagę koszt materiałów, poświęcony czas, a następnie doliczamy opłatę za wyjątkowość dzieła. I cena jest wielokrotnie wyższa od cen za produkty z taśmy. Więc rękodzielnicy zaczynają od obcięcia dodatku za wyjątkowość dzieła. Potem tną swoje stawki godzinowe. I sprzedają po kosztach materiałów. Psują tym rynek, psują klientów.

Nie podoba mi się, że tak wiele osób sprzedaje rękodzieło bez wystawiania dokumentu sprzedaży. Nie odprowadzają podatków, nie płacą ZUS. W efekcie, porządny przedsiębiorca nie ma szans na konkurowanie z takimi osobami. Kupujący nie zdaje sobie sprawy, że nie mając dokumentu sprzedaży nie ma możliwości zwrotu przedmiotu. Obecnie przepisy mówią, że kupując wysyłkowo produkty, mamy prawo zwrócić je w ciągu 10 dni. Od nowego roku chyba, czas na zwrot ma być wydłużony.

Ech... i bądź tu człowiekiem.

Z innej mańki, to biała falbaniasta spódnica Basi do obejrzenia na blogu Basi tutaj.